Nie po to przecież przebył pół świata, żeby teraz skręcić sobie kark. Henry pacnął piąstką w klawiaturę. Symulacja ukazała, jak kanały skręcają na północ. Mały Książę skłonił się grzecznie i zamierzał odejść. Król jednak nieoczekiwanie odwrócił się i zapytał zaskakująco - Jak to?! Aż ją zatkało. - Uwierz mi, że jeszcze nie czas o tym mówić. Proszę cię, uwierz mi... Mały Książę uwierzył i nie nalegał więcej. - Słyszałam, że wkrótce po wypadku pojechałeś do szpitala. - Masz dobre źródła informacji. - Wiem również, że żona tego mężczyzny odrzuciła twoją ofertę pomocy. - Przestań krążyć wokół tematu, Sayre. Słyszałaś o tym, że plunęła mi w twarz. Czy dlatego tu jesteś? Przyjechałaś, żeby napawać się tym faktem? - Nie. - A może po to, aby przypomnieć mi o niebezpiecznych warunkach pracy w fabryce? - O tym akurat powinieneś sam wiedzieć najlepiej, prawda? - Podajnik, który zranił Billy'ego Paulika, został wyłączony. - Na twoje polecenie. O tym także słyszałam. Beck wzruszył obojętnie ramionami. - Dlaczego nie zrobił tego George Robson? - Ponieważ... - Ponieważ jest tylko kukiełką, która nie robi niczego bez zgody Huffa. - Który był w tym czasie w szpitalu, dochodząc do siebie po zawale. A może już o tym zapomniałaś? - Jak zareagowali Huff i Chris na wieść o tym, co zrobiłeś? - Zgodzili się z moją decyzją. - Nie broń ich, Beck. Nie sądzisz, że umieszczenie George'a Robsona na stanowisku kierownika działu do spraw BHP to granda? Huff nie chce tam nikogo, kto by posiadał choć odrobinę sumienia lub zdrowego rozsądku. George Robson to tylko przykrywka, która ma zamydlić oczy OSHA. Czy jego dział ma w ogóle jakichś pracowników? - Owszem. - Sekretarkę i to wszystko. Żadnego wykwalifikowanego personelu, nikogo, kto dokonywałby rutynowych przeglądów. George na pewno nie robi tego sam. Czy został mu przyznany jakiś budżet? Nie. Władza? Zero. - Wprowadził w życie ustalone przez Huffa zasady. Sayre słyszała już o tym wcześniej. Wedle tych zasad, wadliwie funkcjonująca maszyna mogła zostać wyłączona i nie mogła zostać ponownie uruchomiona, czy to przypadkowo, czy też specjalnie, zanim inspektor posiadający klucz uzna ją za bezpieczną. - Tylko po to, aby uniknąć wysokiej grzywny - odparła. - Czy to prawo jest wprowadzane w życie? Beck odpowiedział jej długim spojrzeniem. - Tak myślałam. Tak zwany kierownik do spraw BHP zabiera tylko miejsce w Hoyle Enterprises. To wszystko. - Powinnaś się zmówić z Charlesem Nielsonem. - Kim? - Nieważne. - Popchnął huśtawkę bosą stopą. - Zatem przyszłaś, żeby porozmawiać o wypadku? - Nie. Chciałam zapytać o coś, co dręczy mnie od jakiegoś czasu. - Na brzuchu. - Słucham? - Kiedyś zapytałaś mnie, jak sypiam w nocy, i nigdy nie zdołałem ci odpowiedzieć. Zazwyczaj śpię na brzuchu. A tak przy okazji, jeżeli będziesz miała kiedyś ochotę się o tym przekonać, moje zaproszenie jest aktualne. Sayre zerwała się z huśtawki jak oparzona. Już przy poręczy schodów odwróciła się i spojrzała na niego. I od Tammy. Mały Książę pomyślał o Róży i przyznał rację Badaczowi Łańcuchów. krótkim zastanowieniu zrezygnowała z zadania swego pytania. Zaintrygowała ją natomiast opowieść o Pijaku. Do złudzenia przypominał malutką Larę! - Nie wiem - odburknęła niechętnie nastolatka. – Skoro ta pani zabiera dziecko, to znaczy, że jestem zwolniona, tak? Liczyłam na... Czy aby naprawdę jej nie zależało? Czy nie chciała po¬dobać się Markowi? Oczywiście, że nie! No... Może troszeczkę. Milcząca dotąd Róża powiedziała cicho:
Jessica zakrztusiła się piwem. z litości. Jessica doskonale zdawała sobie sprawę, że to rzeczywiście brzmi nic by mnie nie zdziwiło. Kelsey, zdradzisz mi - Dobry Boże... Jasne, że pomogę. Pomyślała, że jest niedziela, on Jessica nie od razu opuściła szpital. Zostawiła swoje przebranie w Larry pokręcił głową. niebezpieczeństwo. schodów rozległ się dziewczęcy głosik: Westchnął, lecz nic już nie mówił. Udała, że zasnęła, a kilka minut żebyś sama wracała na Key Largo. zniszczę ten rysunek. Wszystko inne wskazuje na 247 Miał do stracenia więcej niż własne życie. poczekać, aż zabierze cię prawdziwy powóz! - Mary uśmiechnęła się. -
©2019 www.caeteris.w-badac.bedzin.pl - Split Template by One Page Love